W tym roku upiekłam je już teraz z zamiarem sprawdzenia, jakie będą po tych przepisowych 2 tygodniach. Niestety obawiam się czy cokolwiek się ostanie do tego czasu. Mój błąd, że zrobiłam je tylko z połowy porcji i mimo że wyszło mi z 80 sztuk, to większość już się gdzieś „rozpłynęła” ;) Ale to chyba dobrze świadczy o ich smaku ;)
Przepis pochodzi z blogu dorotus76 i dodaję go do tegorocznego V Festiwalu Pierniczków prowadzonego przez Majankę :)

PIERNICZKI JAK ALPEJSKIE
1 kg mąki,
3 łyżki kakao,
200ml gęstej, kwaśnej śmietany,
3 łyżeczki sody,
400g miodu,
4 łyżeczki przyprawy do piernika (wg mnie można dać więcej),
250g masła lub margaryny,
3 białka,
8 żółtek,
1,5 szklanki cukru (można dać mniej)
Dzień przed pieczeniem:
Mąkę i kakao wymieszać w misce. Śmietanę wymieszać z sodą w garnuszku i odstawić – powinna zwiększyć swoją objętość. Miód zagotować z przyprawami, zdjąć z ognia, dodać tłuszcz pokrojony na mniejsze kawałki i poczekać, aż się rozpuści i nieco ostygnie.
Białka ubić na sztywną pianę, następnie cały czas ubijając, dodawać po trochę cukru i żółtek. Następnie przesiewając porcjami mąkę z kakao, mieszać łyżką do połączenia składników. Wlać miód i dalej wymieszać. Na koniec dodać śmietanę z sodą. Ciasto będzie dość rzadkie. odstawić je przykryte w chłodne miejsce (najlepiej do lodówki) – w ciągu 24 godzin zgęstnieje.
W dniu pieczenia:
Porcje ciasta rozwałkować na stolnicy, mocno podsypując mąką (ciasto jest dość kleiste), na grubość 3-4 mm (niezbyt cienko, bo najsmaczniejsze są te grubsze pierniczki). Foremkami wykroić pierniczki.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, pierniczki ułożyć w pewnej odległości od siebie.
Piec w temp. 180 stopni przez 7-12 minut, w zależności od grubości i wielkości. Studzić na kratce. Gotowe pierniczki można polukrować lub dowolnie ozdobić. Można też przed pieczeniem posmarować je lekko roztrzepanym białkiem, wówczas będą miały ładną, błyszczącą powierzchnię (ja tak zrobiłam).
wyglądają bardzo smacznie i kusząco więc czas wypróbować :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
http://wszystkoogotowaniuks.blogspot.com
Pierniczki jak malowane :)
OdpowiedzUsuńNigdy takich domowych nie próbowałam. Wyglądają świetnie :)
OdpowiedzUsuńmmmm takie puchate są! najlepsze
OdpowiedzUsuńJakie piękne masz pudełko !
OdpowiedzUsuńI kolejne mięciutkie, mocno pachnące świętami ciasteczka. :)
OdpowiedzUsuńCUdowne pierniczki Mirabelko i wspaniały wkład w Festiwal Pierniczków. Bardzo Ci dziękuję za udział:)
OdpowiedzUsuńmoje ukochane pierniczki ;]
OdpowiedzUsuńale śliczne są w Twoim wydaniu ;]
dziękuję Wam :)
OdpowiedzUsuńdorota20w, pudełko jest z Empiku :) od razu gdy je zobaczyłam, wiedziałam że MUSZĘ je mieć ;)
Majanko, cała przyjemność po mojej stronie :)
Też mnie kuszą te pierniczki. Może w tym roku w końcu uda się je upiec;)
OdpowiedzUsuńŚliczne zdjęcie;)
Mirabelko wzięłam się wczoraj za robienie tych ślicznie wyglądających pierniczków i zauważyłam, że w składnikach podajesz miód z przyprawą do piernika i tłuszczem a później w wykonaniu ciasta go nie dodajesz :) ja dodałam po wymieszaniu ciasta z mąką. Mam nadzieję, że dobrze zrobiłam. Zobaczymy co dziś za pyszności z tego wyjdą po upieczeniu :)
OdpowiedzUsuńagata, ojej, faktycznie zapomniałam. Dzięki za zwrócenie uwagi, już poprawiam przepis :) Miód trzeba dodać po wymieszaniu ciasta z mąką, dokładnie tak jak Ty zrobiłaś :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że pierniczki się udały :)
pierniczki wychodza genialne,najlepsze jakie w zyciu jadlam,biegne wyciagnac kolejna porcje z pieca:)
OdpowiedzUsuńrobiłam na tegoroczne święta BOMBA ! są super, wiec robię dziś na sylwestra bo są przepyszne
OdpowiedzUsuń