środa, 29 lutego 2012

Shish tawuk / Shish tawouq

To ostatni przepis na Festiwal Kuchni Arabskiej. Tym razem w ramach wspólnego gotowania sięgnęliśmy po przepis na suryjskie szaszłyki shish tawuk wyszparany przez Pannę Malwinę z tej strony.
Szaszłyki są bardzo smaczne, a mięso delikatne dzięki długiemu marynowaniu w jogurtowej marynacie. Z powodu dodatku octu balsamicznego i soku z cytryny mięso ma nieco kwaskowaty posmak, co jest charakterystyczne dla tej kuchni, ale jeżeli komuś to nie odpowiada, można zmniejszyć ilość tych dwóch składników.
Szaszłyki podałam razem z kuskusem po marokańsku, surówką z kapusty pekińskiej i sosem czosnkowym. Wszystko to razem stworzyło przepyszny obiad :)


Photobucket

SHISH TAWUK / SHISH TAWOUQ
(na 4 porcje)
4 filety z piersi kurczaka,
1,5 zielonej papryki (lub innej wg uznania)
marynata:
3-4 łyżki jogurtu naturalnego,
1,5 łyżki koncentratu pomidorowego,
1,5 łyżeczki musztardy Dijon,
1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku,
1-2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę,
1/3 łyżeczki pieprzu,
¾ łyżeczki soli,
1 łyżka octu balsamicznego,
1 łyżka soku z cytryny,
2/3 łyżeczki skórki otartej z cytryny,
1,5 łyżki oliwy

Składniki marynaty wymieszać.
Mięso pokroić w 2,5cm kostkę i wymieszać w misce z marynatą. Przykryć folią i odstawić do lodówki na 24 godziny.
Na patyczki do szaszłyków nadziewać na przemian kawałki mięsa i paprykę pokrojoną w grubszą kostkę.
Szaszłyki upiec na grillu/w piekarniku albo usmażyć (ja usmażyłam na patelni grillowej).

W przypadku pieczenia w piekarniku lub grillowania, patyczki do szaszłyków wymoczyć przed nadzianiem ok. 30 minut w zimnej wodzie, żeby się nie spaliły.


***
We wspólnym gotowaniu udział wzięli:
tu-tusia, Emma, Ania, Panną Malwinna, Pluskotka, Maggie, Ania (Mopsik), Dobromiła, Pela oraz Kermeet. Wydaje mi się, że wszyscy jesteśmy z tego przepisu zadowoleni :)

(II Festiwal kuchni arabskiej-ZAPROSZENIE

wtorek, 28 lutego 2012

Libańskie pierożki sambousek

Pozostając dalej w klimatach arabskich, na zakończenie Festiwalu Kuchni Arabskiej razem z tu-tusią, Shinju, Emmą, Anią, Panną Malwinną, Dobromiłą oraz Kermeetem przygotowaliśmy libańskie pierożki sambousek. I mimo że wałkowanie elastycznego ciasta drożdżowego jest dość męczące, to uważam, że w tym wypadku trud się opłaca. Aromatyczne nadzienie z kurczaka i warzyw jest przepyszne.
Ja podałam te pierożki razem z zupą z pieczonej dyni, obie potrawy świetnie się uzupełniły i pozostawiły po sobie błogie wspomnienie :)
Przepis na sambouseki wyszperała Panna Malwinna z tej strony. Z podanej ilości składników wychodzi mniej więcej 18-24 sztuki pierożków zależnie od ich wielkości.

Photobucket

SAMBOUSEK
ciasto:
3 szklanki mąki (420g),
1 łyżka cukru,
1,5 łyżeczki soli,
4 łyżki oleju roślinnego lub oliwy,
25g drożdży,
¾ szklanki wody (185ml) + 4 łyżki

farsz:
2 łyżki oleju,
1 mała cebula,
250g mielonego mięsa z kurczaka (wg mnie może być nawet więcej, ok. 280-300g),
100g cukinii,
100g zielonej papryki (1/2 dużej sztuki),
70g bakłażana (nie przepadam, więc zastąpiłam większą ilością cukinii),
1 średni pomidor,
1 łyżka przecieru pomidorowego (dałam trochę więcej),
2 łyżki uprażonych orzeszków piniowych (zastąpiłam grubo posiekanymi migdałami),
sól i pieprz,
½ łyżeczki przyprawy siedem smaków*
+ 1 jajko do posmarowania ciasta,
+ 3-4 łyżki sezamu do posypania pierożków (u mnie sezam biały i czarny)

Farsz: Cebulę drobno posiekać. Cukinię, paprykę i bakłażana pokroić w drobną kostkę. Pomidora sparzyć, obrać i również drobno pokroić. Na patelni rozgrzać tłuszcz, podsmażyć na nim cebulę. Następnie dodać mielone mięso i smażyć, aż zbrązowieje. Dodać paprykę, cukinię i bakłażana, smażyć kolejne 5 minut. Dodać pomidora, przecier, orzeszki piniowe, doprawić solą i pieprzem oraz mieszanką przypraw. Smażyć jeszcze chwilę, aż farsz nieco odparuje i zgęstnieje. Odstawić do lekkiego przestygnięcia.

Ciasto: Drożdże wkruszyć do garnuszka, dodać cukier, łyżkę mąki i 4 łyżki wody. Wymieszać i odstawić na 10 minut w ciepłe miejsce, aż zaczyn podrośnie. Pozostałą mąkę przesiać do miski, dodać sól, wodę, rozczyn drożdżowy i olej. Wyrabiać kilka minut, aż ciasto będzie gładkie, elastycznie i nie będzie kleić się do rąk i miski. Miskę z ciastem przykryć ściereczką i odstawić na ok. 30 minut w ciepłe miejsce.

Gdy ciasto urośnie, przenieść je na stolnicę, rozwałkować na grubość 3mm, dużą szeroką szklanką wykrawać krążki. Na każdym kłaść po łyżeczce farszu i sklejać pierożki. Układać je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstawić w ciepłe miejsce na 30 minut. Przed pieczeniem posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać sezamem.

Piec w temp. 220 stopni ok. 3-5 minut, aż pierożki będą złociste.

Podawać na gorąco albo na zimno :)

* Mieszanka 7 przypraw ma w składzie:
- 1/4 szklanki czarnego pieprzu
- 1/4 szklanki kuminu mielonego
- 1/4 szklanki papryki w proszku
- 1/8 szklanki mielonych goździków
- 1/8 szklanki mielonej kolendry
- 2 łyżeczki gałki muszkatołowej
- 2 łyżeczki cynamonu
- 1 łyżeczka mielonego kardamonu
Można po prostu doprawić mięso dodając odrobinę każdej z tych przypraw – ja tak zrobiłam.
Lub wg własnego uznania, na pewno nie zapominając o kminie i kolendrze.


(II Festiwal kuchni arabskiej-ZAPROSZENIE

Kuskus po marokańsku

Jeśli znudził się Wam zwykły kuskus podawany jako dodatek do obiadu, polecam tę marokańską wersję, wzbogaconą o bakalie i aromatyczne przyprawy. Świetnie pasuje do dań z grilla, bez względu na to, czy będzie to kawałek mięsa, czy pieczone warzywa.

Photobucket

KUSKUS PO MAROKAŃSKU
(na 6 porcji)
1,5 szklanki kuskusu,
1 nieduża cebula,
1 ząbek czosnku,
½ szklanki migdałów bez skórek,
½ szklanki pokrojonych suszonych daktyli,
1/3 szklanki pokrojonych suszonych moreli,
1/3 szklanki rodzynek,
1,5 szklanki bulionu warzywnego,
1 łyżeczka świeżo startego imbiru (lub szczypta sproszkowanego),
½ łyżeczki kuminu,
½ łyżeczki cynamonu,
½ łyżeczki kurkumy,
1/3 łyżeczki pieprzu,
1 łyżeczka skórki otartej z cytryny,
1 łyżka soku z cytryny,
4 łyżki oliwy

Migdały lekko podprażyć na suchej patelni i odłożyć na bok.
Na patelni rozgrzać 2 łyżki oliwy. Zeszklić na niej posiekaną cebulę, następnie dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, pieprz, kumin, cynamon, imbir i kurkumę. Smażyć razem przez chwilę. Dodać pokrojone daktyle, morele, rodzynki i migdały . Dokładnie wymieszać.
Kuskus zalać w misce bulionem i przykryć. Po 5-10 minutach, gdy już wchłonie cały płyn, dodać pozostałe 2 łyżki oliwy oraz podsmażoną cebulę z przyprawami i bakaliami. Dodać skórkę otartą z cytryny i sok. Wszystko dokładnie wymieszać.


(przepis od miciuni)


(II Festiwal kuchni arabskiej-ZAPROSZENIE

niedziela, 26 lutego 2012

Marokańskie pulpeciki

Aromatyczne, lekko pikantne... i mega smakowite :) Pulpeciki marokańskie w pomidorowym sosie z ciecierzycą. Mimo dużej ilości składników, są proste do przygotowania. Przepis porwałam od miciuni.

Photobucket

MAROKAŃSKIE PULPECIKI
(na 4 porcje)
500g mielonego mięsa z indyka*,
1 jajko,
4 łyżki bułki tartej,
2-3 łyżki posiekanej natki pietruszki,
2-3 łyżki posiekanych listków kolendry,
½ łyżeczki kuminu,
2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku,
½ łyżeczki pieprzu cayenne,
2 ząbki czosnku,
1 łyżeczka świeżo startego imbiru (lub szczypta suszonego),
sos:
1 nieduża cebula,
1 ząbek czosnku,
1 puszka pomidorów,
1 szklanka ugotowanej ciecierzycy,
½ łyżeczki kuminu,
2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku,
½ łyżeczki pieprzu cayenne,
½ łyżeczki cynamonu,
sól i pieprz,
oliwa lub olej do smażenia,
dodatkowo natka pietruszki do posypania


Mięso włożyć do miski, dodać jajko, bułkę tartą, posiekaną cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek, natkę i kolendrę oraz przyprawy i dokładnie wymieszać.
Wilgotnymi dłońmi formować pulpeciki. Obsmażyć je ze wszystkich stron na oleju lub oliwie.

Sos: Na patelni zeszklić posiekaną cebulę, po chwili dodać przeciśnięty przez prasę czosnek oraz kumin, paprykę w proszku i pieprz cayenne. Smażyć razem minutę, mieszając. Dodać pomidory wraz z zalewą. Rozdrabniając je łyżką, doprowadzić sos do zagotowania. Doprawić cynamonem oraz solą i pieprzem do smaku.

Do sosu dodać obsmażone pulpeciki, podlać niewielką ilością wody, delikatnie zamieszać i dusić pod przykryciem ok. 20 minut. Pod koniec gotowania dodać ciecierzycę.

Pulpeciki podawać posypane natką pietruszki. Dobrym dodatkiem do nich jest pieczywo (u mnie chlebki pita albo kuskus.


* zamiast mięsa z indyka można użyć wołowiny lub jagnięciny.



(II Festiwal kuchni arabskiej-ZAPROSZENIE (Warzywa strączkowe-ZAPROSZENIE

sobota, 25 lutego 2012

Pszenno-razowe chlebki pita

Pita to pieczywo popularne w krajach Bliskiego Wschodu. Placki wyrabia się z mąki pszennej, drożdży i wody, a podczas pieczenia pęcznieją i tworzą naturalną kieszonkę, którą można wypełnić farszem.
Kiedy pierwszy raz robiłam pity, kompletnie mi nie wyszły – były płaskie i bez kieszonek. Pewnie dlatego, że nie miałam w ogóle doświadczenia z ciastem drożdżowym, nie lubiłam go wyrabiać. A może po prostu z przepisem było coś nie tak.
Tym razem skorzystałam z przepisu znalezionego na blogu atiny_bc. Pity wyrosły i upiekły się pierwszorzędnie ;)
Połowa mąki została wymieniona na pełnoziarnistą, dzięki czemu pieczywo jest zdrowsze.
Śmiało polecam :)

Photobucket

PSZENNO-RAZOWE CHLEBKI PITA
(6 sztuk)
125g mąki pszennej,
125g mąki pszennej pełnoziarnistej,
15 g świeżych drożdży lub 1½ łyżeczki suszonych (użyłam świeżych),
szczypta soli,
140ml ciepłej wody,
2 łyżeczki oliwy

Mąkę przesiać z solą. Drożdże rozpuścić w wodzie, dodać oliwę i wlać do mąki. Dokładnie wymieszać formując miękkie ciasto. Przełożyć na lekko posypaną mąką stolnicę i wyrabiać przez 5 minut, aż będzie gładkie i elastyczne. Włożyć do miski, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na około 1 godzinę - do podwojenia objętości (ja położyłam miskę przy kaloryferze i ciasto urosło mi w 40 minut).
Następnie ponownie wyłożyć na stolnicę, podzielić na 6 równych części, przykryć folią i zostawić na 5 minut. Każdą porcję rozwałkować na kształt owalu o długości około 15 cm i grubości 5 mm. Poukładać na posypanej mąką ściereczce, przykryć i pozostawić do wyrośnięcia na 20-30 minut.
Piec w temperaturze 230°C przez około 4-6 minut lub do momentu, aż "napuchną" (nie muszą się zarumienić).


(II Festiwal kuchni arabskiej-ZAPROSZENIE

piątek, 24 lutego 2012

Sałatka z kurczaka, dyni i daktyli

Odpowiedzią na kolejne zaproszenie do Baru Sałatkowego Peli miała być sałatka „Dla...”. Dla kogoś.
Tak się jednak złożyło, że aż dwa potencjalne składniki składniki na literę „D” miałam w domu. Bazując na marynowanej dyni i suszonych daktylach, zrobiłam przepyszną sałatkę dla... siebie samej.
Bo oto oficjalnie zakończyłam sesję bez żadnych wpadek i potknięć, co w moim przypadku jest prawdziwym powodem do świętowania :)
Świętować można oczywiście na różne sposoby, a pyszna sałatka jest tylko wstępem ;)
Może to trochę egoistyczne, że sałatkę, której ideą miało być dzielenie się z kimś jem sama, ale... kurczę, coś mi się od życia należy.

Photobucket

SAŁATKA Z KURCZAKIEM, DYNIĄ I DAKTYLAMI
(na 1 porcję)
¼ główki sałaty lodowej,
1 malutki filet z piersi kurczaka,
5 kulek marynowanej dyni,
4 suszone daktyle,
1 łyżka grubo posiekanych orzechów włoskich,
1 łyżeczka przyprawy „Kurczak złocisty” Kamisu,
1 łyżeczka oleju pomarańczowo-kuminowego „Exotic Africa”*,
1 łyżeczka soku z limonki,
liski kolendry i mięty,
odrobina oleju lub oliwy do smażenia

Kurczaka pokroić w drobną kostkę, obtoczyć w przyprawie i usmażyć na niewielkiej ilości oleju.
Sałatę umyć, osuszyć, porwać na kawałki.
Daktyle pokroić na paseczki.
Na talerzu ułożyć warstwami: sałatę, kurczaka, kulki marynowanej dyni, daktyle i orzechy. Całość skropić olejem „afrykańskim” i sokiem z limonki. Posypać listkami kolendry i mięty.


* Olej sałatkowy kupiony w Lidlu podczas tygodnia afrykańskiego, aromatyzowany naturalnymi ekstraktami m.in. z pomarańczy, kuminu, chili, goździków i imbiru. Nadaje egzotyczny, korzenny, lekko pikantny posmak. Świetnie skomponował się z tą sałatką i nie musiałam jej już niczym doprawiać :)



Bar Sałatkowy u Peli zaproszenie

czwartek, 23 lutego 2012

Fasolatha - grecka zupa fasolowa

Bardzo smaczna, wegetariańska zupa, trochę podobna do serbskiej fasolówki, którą nie tak dawno robiłam.
Fasolatha, występująca też pod nazwą fasolada to jedna z najpopularniejszych zup kuchni greckiej. W niektórych przepisach oliwa występuje w bardzo dużej ilości, nawet ½ szklanki, ja dałam jej znacznie mniej.
Oczywiście w tradycyjnym przepisie fasolę moczy się całą noc, a później długo gotuje do miękkości. Ja nie miałam aż tyle czasu, więc skorzystałam z puszkowanej, dzięki czemu zupa była nie tylko smaczna, ale nieomal „sama się zrobiła” :)

Photobucket

FASOLATHA – GRECKA ZUPA FASOLOWA
(na 3-4 porcje)
1 puszka białej fasoli,
1 puszka pomidorów,
1 nieduża cebula,
1 łodyga selera naciowego,
1 marchew,
4 szklanki bulionu warzywnego,
szczypta suszonego tymianku,
szczypta suszonego oregano,
posiekana natka pietruszki,
3 łyżki oliwy,
sól i pieprz

Cebulę drobno posiekać. Seler naciowy pokroić na małe kawałki. Marchew obrać i pokroić w ćwierćplasterki,
W garnku rozgrzać oliwę, zeszklić na niej cebulę, po chwili dodać seler i marchew. Smażyć razem kilka minut. Następnie zalać bulionem, dodać drobno pokrojone pomidory z puszki (wraz z zalewą). Gotować 10 minut, po czym dodać osączoną i przepłukaną na sitku fasolę. Gotować kolejne 10 minut. Na koniec doprawić do smaku solą, pieprzem, tymiankiem i oregano.
Zupę podawać posypaną natką pietruszki.



(źródło: książka "Podróże kulinarne. Kuchnia grecka" z moimi zmianami)


(Warzywa strączkowe-ZAPROSZENIE

wtorek, 21 lutego 2012

Naleśniki miodowo-orzechowe "miś"

Umm, te naleśniki są naprawdę pyszne. Jeśli komuś znudziły się zwykłe naleśniki ze słodkimi dodatkami, polecam zrobić dla odmiany takie – na mące razowej i maślance, z dodatkiem orzechów i miodu. Ja dodatkowo wzbogaciłam je o kakao i cynamon. Niestety naleśniki smażą się trochę gorzej niż zwykłe i lubią się przylepiać, dlatego radzę smażyć je tylko na dobrej, teflonowej patelni.

Dopisane: Heh, nie wiedziałam, że dzisiaj jest Pancake Day, tudzież Dzień Naleśnika. No to się ładnie wstrzeliłam przepisem :)

Photobucket

NALEŚNIKI MIODOWO-ORZECHOWE „MIŚ”
(na 2-3 porcje)
¾ szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej,
1 szklanka maślanki,
2 jajka,
½ łyżeczki sody,
½ łyżeczki proszku do pieczenia,
2 łyżki płynnego miodu,
3-4 łyżki zmielonych orzechów laskowych,
1 łyżeczka kakao,
½ łyżeczki cynamonu,
+ olej do smażenia

Wszystkie składniki razem zmiksować, odstawić na 20-30 minut, aby ciasto „odpoczęło”. Jeśli jest za gęste, dolać trochę mleka lub wody. Smażyć naleśniki na niewielkiej ilości oleju.

Podawać posypane cukrem pudrem, polane sosem czekoladowym (z gorzkiej lub mlecznej czekolady i śmietanki), z dżemem lub bitą śmietaną – jak dusza zapragnie :)


(źródło: "Naleśniki, pierogi, krokiety" H. Szymanderskiej z moimi zmianami)


poniedziałek, 20 lutego 2012

Pączki arabskie - z korzenną nutą :)

W ten weekend upiekłam jeszcze pączki arabskie wg przepisu znalezionego na blogu Passionfruit. A co tam, jak szaleć w ostatki, to szaleć ;)
Przepis nieco zmodyfikowałam, dodając i kardamon, i cynamon, dzięki czemu ich korzenna nuta była bogatsza i wyraźniejsza. Pączki były przepyszne. Z tej ilości wychodzi ok. 22 sztuki, jednak wg mnie nie ma sensu robić ich z większej porcji – niestety, najlepiej smakują tego samego dnia, na drugi dzień robią się gumiaste ;)
Ale znikają w tempie ekspresowym, to trzeba przyznać. Są wręcz uzależniające i po zjedzeniu jednego ma się ochotę sięgnąć po następnego. A potem kolejnego. ;)

Photobucket

PĄCZKI ARABSKIE
250g mąki pszennej + trochę do podsypania,
100ml wody,
1 jajko,
13g świeżych drożdży,
50g cukru,
1 łyżka rozpuszczonego masła,
½ łyżeczki cynamonu,
½ łyżeczki zmielonego kardamonu
½ łyżeczki proszku do pieczenia

Drożdże pokruszyć i zasypać w garnuszku łyżeczką cukru, po chwili wymieszać z niewielką ilością ciepłej wody i 1-2 łyżeczkami mąki – tak aby zaczyn miał konsystencję śmietany. Odstawić w ciepłe miejsce na 15-20 minut, aż podwoi swoją objętość.
Resztę mąki przesiać do miski, dodać wszystkie pozostałe składniki oraz wyrośnięty rozczyn. Dokładnie wyrobić ciasto, aż nie będzie kleić się do rąk. W razie potrzeby podsypać mąką.
Miskę przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia – na ok. 30-40 minut. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.
Następnie przełożyć ciasto na podsypaną mąką stolnicę. Rozwałkować na grubość 1,5 cm i szklanką lub foremką wycinać dowolne kształty – ja wycinałam szklanką półksiężyce. Pączki ułożyć w odstępach obok siebie, przykryć ściereczką i pozostawić na 20 minut do wyrośnięcia.
Smażyć partiami na głębokim oleju z obu stron, aż będą złociste.
Odsączyć na papierowym ręczniku i posypać cukrem pudrem.

Photobucket


niedziela, 19 lutego 2012

Zupa serowa z pieca - z oscypkiem :)

Na zakończenie Zimowego Festiwalu Zup razem z tu-tusią, Emmą, Anią, Panną Malwinną, Pluskotką, Maggie, Shinju, Chantel, Dobromiłą, Pelą oraz Kermeetem postanowiliśmy pysznie zwieńczyć tę akcję, publikując różne zupy idealne na tę porę roku ;)
Ja wybrałam zapiekaną zupę z oscypkiem, ponieważ niedawno wróciłam z gór, gdzie takowy nabyłam, oczywiście podrabiany, jednakże bardzo smaczny. A zupa z jego dodatkiem, wykonana na bazie przepisu annywk okazała się rewelacyjna. Sycąca, rozgrzewająca, a co najlepsza – przykryta serową pierzynką. To jedna z najsmaczniejszych zup, jakie jadłam :)

Photobucket

ZUPA SEROWA Z PIECA – Z OSCYPKIEM
(dla 4 osób)
1 średnia marchew,
1 średni por,
5 szklanek bulionu warzywnego lub drobiowego,
100g serka topionego śmietankowego,
1 szklanka drobno startego oscypka,
0,5 szklanki śmietanki,
1 łyżka mąki,
½ łyżeczki kurkumy,
½ łyżeczki imbiru w proszku,
pieprz, ewentualnie sól,
2 łyżki oleju

Marchew obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Por oczyścić i pokroić w cienkie półplasterki. Na patelni rozgrzać olej i podsmażyć na nim warzywa (kilka minut), następnie wlać niewielką ilość wody i dusić kolejne kilka minut. Warzywa przełożyć do gotującego się bulionu, dodać połowę tartego oscypka oraz serek topiony. Gotować na małym ogniu, mieszając, aż sery rozpuszczą się na gładko – ok. 10 minut. Doprawić do smaku imbirem, pieprzem, ewentualnie solą (chociaż serki są wg mnie wystarczająco słone).
Mąkę i kurkumę wymieszać ze śmietanką, wlać do zupy, gotować jeszcze chwilę, mieszając.
Zupę rozdzielić do żaroodpornych miseczek, każdą porcję posypać resztą tartego oscypka. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i zapiekać ok. 10 minut.
Podawać z grzankami lub paluszkami z ciasta.


II Zimowy Festiwal Zupy zaproszenie

Czekoladowe ciasto z wiśniami i ganaszem

Przepis na to ciasto znalazłam w jednym ze starych numerów „Kuchni” (1/2011). Wyglądało tak kusząco, że uznałam, że jest to najlepszy sposób na wykorzystanie zamrożonych dawno temu wiśni. Na szczęście nie pomyliłam się – ciasto jest po prostu boskie. W końcu każdy wie, że wiśnie i czekolada to wyjątkowo udana para :)
Ciasto jest bardzo łatwe do zrobienia, jednak mnie sposób przygotowania wydał się dość nietypowy i w efekcie w trakcie przygotowywania kilka razy mocno się zestresowałam. Najpierw zdziwiło mnie zalewanie gorącą wodą z masłem mąki – jak na ptysie. Bałam się, że zrobi się z tego jedna wielka, nie napawająca się do niczego klucha. Potem spanikowałam, bo ciasto zrobiło się strasznie rzadkie – i dosypałam jeszcze ze 3 łyżki mąki. Ku mojej uldze ciasto pięknie się upiekło :)
Później przeżyłam jeszcze małą chwilę grozy – ciasto urosło mi trochę wypukłe i po odwróceniu go do góry nogami, zaczęło rozpadać się we wszystkie strony świata. Szybko więc przewróciłam go z powrotem, a mimo tych szaleńczych manewrów ciasto nie opadło, nie zrobił się zakalec ani nic :)
Uf. :)
Ciasto jest mocno czekoladowe, wilgotne i ciężkie, choć nie tak gliniaste jak brownie. Kwaskowate wiśnie tworzą miły kontrast.

Dodam jeszcze tylko, że ganaszu, czyli czekoladowej polewy, wychodzi wg mnie dużo za dużo. Na moje oko, wystarczy zrobić go z 150g czekolady i 150g śmietanki.

Photobucket

CZEKOLADOWE CIASTO Z WIŚNIAMI I GANASZEM
ciasto:
250g mąki,
9 łyżek kakao (ja dałam płaskie),
1 łyżeczka sody oczyszczonej,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
200g cukru (dałam 150g),
200g brązowego cukru (dałam 150g),
2 jajka,
½ szklanki maślanki,
kilka kropli aromatu waniliowego,
1 łyżka brandy lub likieru czekoladowego,
125g masła,
szczypta soli,
350-400g rozmrożonych wiśni (bez pestek),
ganasz:
250ml śmietanki kremówki,
3 łyżki miodu lub syropu klonowego,
2,5 tabliczki (250g) gorzkiej czekolady,
kilka kropli aromatu waniliowego,
+ dodatkowo bita śmietana do podania

Rozgrzać piekarnik do 190 stopni. Formę o wymiarach 20 x 30 cm wyścielić pergaminem.
Przesiać mąkę z kakao, sodą i proszkiem do pieczenia, dodać oba rodzaje cukru, wymieszać. W drugiej misce utrzeć jajka z maślanką, wanilią i brandy. Do rondelka wlać niepełną szklankę (240ml) wody, dodać masło i sól, podgrzać prawie do zagotowania. Powoli wlać do suchych składników, stale mieszając. Następnie dodać jajka z maślanką i starannie wymieszać.

Wiśnie bardzo dokładnie osuszyć papierowym ręcznikiem, rozsypać je na dnie przygotowanej formy. Zalać ciastem i piec 25-30 minut.
(Po 25 minutach moje ciasto było wciąż surowej, więc piekłam dłużej, ok. 40 minut, sprawdzając patyczkiem czy ciasto jest upieczone).
Po wyjęciu z piekarnika ciasto odwrócić, zdjąć pergamin i wystudzić.

Zrobić ganasz: śmietankę z miodem podgrzać w rondelku prawie do zagotowania. Posiekaną czekoladę skropić aromatem waniliowym, zalać gorącą śmietaną. Odstawić na minutę aby powstała lśniąca masa. Rozsmarować ją na wierzchu i bokach ostudzonego ciasta.

Dodatkowo na każdą porcję można nałożyć nieco bitej śmietany.



sobota, 18 lutego 2012

Czekoladowe pots de crème

Pot de crème to rodzaj francuskiego deseru podawanego w kokilkach. Najczęściej występuje w wersji waniliowej lub czekoladowej. Ponieważ trwa właśnie Czekoladowy Weekend, przygotowałam pots de crème czekoladowe, według przepisu znalezionego w „Złotej księdze czekolady”. To pyszny i lekki deser o konsystencji musu. Mmm... po prostu niebo :)

Photobucket

CZEKOLADOWE POTS DE CREME
(na 6 porcji)
250ml mleka,
250ml śmietanki 36%,
60g grubo pokrojonej mlecznej czekolady,
60g grubo pokrojonej gorzkiej czekolady,
5 żółtek z dużych jajek,
70g cukru,
¼ łyżeczki soli,
2 łyżeczki esencji waniliowej
+ dodatkowo bita śmietana oraz wiórki lub ruloniki czekoladowe*

Piekarnik nagrzać do temperatury 170 stopni.
Do rondelka wlać mleko i śmietankę, dodać obydwa rodzaje czekolady i podgrzewać na średnim ogniu. Tuż przed zagotowaniem zdjąć rondel z ognia i wymieszać zawartość, aż do całkowitego rozpuszczenia czekolady.
W średniej misce wymieszać żółtka jaj z cukrem i solą. Podczas mieszania dodać trochę mieszanki mleczno-czekoladowej z rondla. Kiedy dobrze się rozprowadzi, dodać stopniowo całą zawartość rondla i starannie wymieszać. Na koniec dodać esencję waniliową i, po wymieszaniu przecedzić miksturę przez sitko. Wlać do żaroodpornych kokilek po ok. 125ml masy i ułożyć je w brytfance. Do brytfanki wlać gorącą wodę, tak aby sięgała do połowy jej boków. Piec ok. 35 minut, aż masa stężeje, następnie wyjąć kokilki z formy i odstawić do ostygnięcia. Gdy osiągną temperaturę pokojową, przykryć je i wstawić przynajmniej na 4 godziny lub na całą noc do lodówki.
Podawać z bitą śmietaną i czekoladowymi wiórkami.


* instrukcję, jak zrobić czekoladowe ruloniki można znaleźć np. tutaj


Photobucket


piątek, 17 lutego 2012

Pancakes z czekoladą i awokado

Na inaugurację Czekoladowego Weekendu przygotowałam pyszne pancakes wypatrzone na blogu Siaśki. Pancakes, poza tym że są smaczne, są również bardzo sycące i długo nie byłam po nich głodna. To naprawdę świetna opcja na śniadanie dla wielbicieli czekolady :)

Photobucket

PANCAKES Z CZEKOLADĄ I AWOKADO
(na 1 porcję)
3 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej,
½ dojrzałego awokado,
1 jajko,
1/3 szklanki maślanki (zastąpiłam jogurtem),
1 pasek mlecznej czekolady (użyłam gorzkiej),
1 łyżeczka miodu,
łyżka kakao,
½ łyżeczki proszku do pieczenia,
szczypta sody

Awokado obrać i rozgnieść widelcem. W miseczce połączyć mąkę, proszek, sodę, kakao i pokrojoną czekoladę. W drugiej jajko roztrzepać, dolać maślanki, miodu i porządnie wymieszać. Połączyć suche składniki z mokrymi oraz z awokado. Smażyć placuszki na suchej, teflonowej patelni.


Photobucket


czwartek, 16 lutego 2012

Zakopiańskie bryndzylki

Przywiozłam z gór trochę oscypków i teraz kombinuję, co tu z nich zrobić. Oczywiście nie są to prawdziwe oscypki, tylko serki górskie/podhalańskie/bacy (niepotrzebne skreślić), bo skąd oscypki o tej porze roku :)
Ale i tak są smaczne, a to najważniejsze.
Kawałek jednego z serków wykorzystałam do zrobienia placuszków o zabawnej nazwie „bryndzylki”, pochodzących z rejonu Zakopanego. Są bardzo smaczne, zwłaszcza, gdy są jeszcze ciepłe. Można je podawać z surówkami albo jako dodatek do zup – ja podałam je jako paszteciki do barszczu.

Photobucket

ZAKOPIAŃSKIE BRYNDZYLKI
farsz:
2-3 ugotowane w mundurkach ziemniaki,
300g bryndzy,
100g startego oscypka,
1 jajko,
sól i pieprz
ciasto:
1kg ugotowanych ziemniaków,
żółtko,
ok. 1 szklanki mąki,
sól

Farsz: Obrane ziemniaki przepuścić przez maszynkę razem z bryndzą, dodać starty oscypek, wbić jajko i dokładnie wymieszać. Doprawić do smaku solą i pieprzem (soli nie za dużo, bo sery już są słone).
Ciasto: Ziemniaki przepuścić przez maszynkę, dodać szczyptę soli, żółtko i podsypując mąką, zagnieść na stolnicy miękkie ciasto. Uformować wałek, odcinać z niego niezbyt grube plastry. Z plastrów formować placuszki, nakładać farsz, sklejać i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec w temperaturze 180-200 stopni na złoty kolor (ok. 20-30 minut).


(Przepis z gazety „Moje Gotowanie”)



Pączki cudo :)

Grrr... Chwilowo na moim blogu nie wyświetla się większość zdjęć. Mam nadzieję, że w ciągu kilku dni sprawę uda się rozwiązać.

***
A w Tłusty Czwartek nie mogło oczywiście zabraknąć pączków. Zachęcona zeszłoroczną próbą zakończoną powodzeniem, w tym roku pokusiłam się na wypróbowanie innego przepisu. I muszę powiedzieć, że te są jeszcze lepsze. Trochę bardziej tłuste z powodu większej ilości żółtek i masła dodanego do ciasta, ale mimo to lekkie i bardzo, bardzo miękkie. Sto razy lepsze niż sklepowe :)
Raz w roku można zaszaleć i sobie pofolgować z takimi pączkami ;) A nuż pójdą w cycki? ;)

Photobucket

PĄCZKI CUDO
500g mąki,
80g świeżych drożdży,
8 żółtek,
1 i 1/3 szklanki ciepłego mleka,
¾ szklanki cukru,
¾ szklanki stopionego masła (dałam mniej – 1/3 szklanki),
skórka starta z 1 cytryny,
1 opakowanie cukru wanilinowego,
1 łyżka spirytusu,
szczypta soli,
tłuszcz do smażenia (np. 1 litr oleju + 3 kostki smalcu),
marmolada z róży lub inna konfitura/dżem do nadziania pączków,
cukier puder do posypania lub do lukru

Drożdże rozkruszyć do garnuszka, posypać łyżką cukru, wlać ok. 1/3 szklanki ciepłego mleka, dodać 2 łyżki mąki i wymieszać. Odstawić na 15 minut w ciepłe miejsce, aby zaczyn wyrósł.
Żółtka utrzeć z resztą cukru i cukrem wanilinowym na jasną, puszystą masę.
Do miski przesiać resztę mąki, dodać sól, masę z żółtek i cukru, skórkę z cytryny i pozostałą szklankę mleka. Dodać zaczyn i dokładnie zagnieść ciasto. Następnie wlać stopione masło i spirytus i wyrabiać, aż cały tłuszcz zostanie wchłonięty przez ciasto, które stanie się miękkie, elastyczne i nie będzie się kleić do rąk i miski.
Miskę przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na ok. 40 minut, aż ciasto urośnie i podwoi swoją objętość. Po tym czasie ciasto wyłożyć na stolnicę, lekko rozwałkować na grubość 2 cm i szklanką wycinać krążki. Skrawki ciasta zagnieść, ponownie rozwałkować, wyciąć krążki itd. aż do zużycia całego ciasta. Krążki przykryć ściereczką i odstawić na kolejne 40 minut w ciepłe miejsce, aż znowu urosną.
(Moje nie bardzo chciały rosnąć, może dlatego, że mam dość chłodno w domu, dlatego pomagałam im, wkładając je partiami na trochę do minimalnie nagrzanego piekarnika (jakieś 30-40 stopni) – ten zabieg zdecydowanie pomógł.)
W szerokim garnku rozgrzać tłuszcz. Na próbę wrzucić kawałek ciasta – jeśli od razu wypływa i zaczyna się smażyć, temperatura tłuszczu jest OK.
Smażyć pączki partiami, z obu stron. Usmażone pączki kłaść na ręcznikach papierowych, aby odsączyły się z nadmiaru tłuszczu. Gdy nieco ostygną, nadziewać je marmoladą za pomocą szprycy z długą końcówką. Gdy zupełnie ostygną, posypać je cukrem pudrem lub polukrować.

Z podanej ilości wyszło mi 30 sztuk pączków :)


(Przepis z książki „Najlepsze wypieki czytelników Poradnika Domowego”)

Photobucket

środa, 15 lutego 2012

Kluski na parze. Z jagodami :)

No i jestem :) Cała i zdrowa, chociaż wizja tragicznej śmierci przyświecała mi przez całą sobotę i niedzielę. Pierwszy raz jeździłam na snowboardzie, chociaż „jazda” to może nie jest najwłaściwsze słowo – było to raczej staczanie się ze stoku :)
Ale fajnie było :)

A przede mną kilka dni lenistwa, zanim zacznie się kolejny semestr. Ostatni.

***
Zrobiłam dzisiaj kluski na parze. Na słodko, ze śmietaną jagodami znalezionymi w zamrażarce. Wcześniej jadłam kluski tylko raz, w zamierzchłym dzieciństwie, kiedy spędzałam wakacje u babci i cioci. Trudno powiedzieć, skąd dokładnie pochodzi ta potrawa, bo popularna jest w wielu rejonach (Śląsk, Wielkopolska, Mazowsze). Przeważnie podaje się je jako dodatek do mięsa, ale nie jest to regułą, bo w wersji słodkiej smakują po prostu rewelacyjnie :)

Photobucket

KLUSKI NA PARZE
(na 4-5 porcji)
400g mąki,
25g świeżych drożdży,
50g cukru,
50g stopionego masła,
ok. 1 szklanki mleka,
1 żółtko,
1 jajko,
szczypta soli

Drożdże rozkruszyć do garnuszka, posypać łyżką cukru, wlać ok. 1/3 szklanki ciepłego mleka, dodać 2 łyżki mąki i wymieszać. Odstawić na 15 minut w ciepłe miejsce, aby zaczyn wyrósł.
Do miski przesiać resztę mąki, dodać sól, jajko, żółtko, resztę cukru i mleka. Dodać zaczyn i dokładnie zagnieść ciasto. Następnie wlać stopione masło i wyrabiać, aż cały tłuszcz zostanie wchłonięty przez ciasto, które stanie się miękkie, elastyczne i nie będzie się kleić do rąk i miski.
Miskę przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 30-40 minut, aż ciasto urośnie i podwoi swoją objętość. Po tym czasie ciasto wyłożyć na stolnicę, lekko rozwałkować na grubość 2 cm i szklanką wycinać krążki. Skrawki ciasta zagnieść, ponownie rozwałkować, wyciąć krążki itd. aż do zużycia całego ciasta. Krążki przykryć ściereczką i odstawić na kolejne 30-40 minut, aż znowu urosną.
Kluski gotować w parowarze albo w zwykłym garnku z wkładką do gotowania na parze przez ok. 10-12 minut.
Podawać na gorąco.

Photobucket

wtorek, 14 lutego 2012

Pasta z awokado

I znowu przepis na pastę, tym razem z awokado – musiałam zużyć połówkę owocu, które zostało mi po jednoosobowej porcji spaghetti z pesto z awokado. Przepis znalazłam na tej stronie.

Photobucket

PASTA Z AWOKADO
1 dojrzały owoc awokado,
1 ugotowane na twardo jajko,
niewielka porcja żółtego sera,
2 łyżki oliwy,
1 łyżka soku z limonki lub cytryny,
1 łyżka majonezu,
sól i pieprz

Awokado przekroić, usunąć pestkę, obrać i rozgnieść widelcem razem z jajkiem. Dodać drobno starty żółty ser, oliwę, sok z limonki i majonez. Doprawić do smaku solą i pieprzem, dokładnie wymieszać.


poniedziałek, 13 lutego 2012

Spaghetti z pesto z awokado

Zazwyczaj, jak wiecie, gotuję dla całej rodziny, ale zdarza się też, że muszę przygotować sobie oddzielny obiad, kiedy np. reszta domowników je rybę, której ja z powodu alergii muszę unikać. Ostatnio przygotowałam tylko dla siebie przepyszne spaghetti z pesto z awokado wg przepisu znalezionego na blogu Eve. Dla mnie to genialne danie – nie dość, że niesamowicie pyszne, to jeszcze robi się błyskawicznie.
Myślę, że taki makaron świetnie sprawdzi się podczas walentynkowej kolacji, dlatego jeśli szuka jakiegoś pomysłu jak osiągnąć doskonały efekt minimalnym nakładem pracy (przecież kto by chciał w ten wieczór tkwić godzinami przy garach) to bardzo polecam :)

Photobucket

SPAGHETTI Z PESTO Z AWOKADO
(na 2 porcje)
200g makaronu spaghetti,
1 miękkie, dojrzałe awokado,
1 łyżka orzeszków piniowych (zastąpiłam płatkami migdałowymi),
1 garść listków bazylii,
1 łyżka soku z cytryny,
1 mały ząbek czosnku,
2 łyżki oliwy,
2-3 kawałki suszonych pomidorów w oliwie,
sól (najlepiej morska, gruboziarnista),
świeżo mielony czarny pieprz
+ listki bazylii do dekoracji

Makaron ugotować al dente.
W tym czasie awokado przekroić, usunąć pestkę, obrać i pokroić na mniejsze cząstki. Orzeszki piniowe (lub płatki migdałów) podprażyć na suchej patelni. Awokado, orzeszki piniowe, listki bazylii, sok z cytryny, czosnek i oliwę dokładnie zmiksować. Doprawić solą i pieprzem. Pomidory pokroić i wymieszać z pesto.
Makaron odcedzić i gorący od razu wymieszać w misce z pesto. Nałożyć na talerze, udekorować listkami bazylii.

(Uwaga: Pesto z awokado niestety nie da się zrobić wcześniej i przechować, ponieważ szybko ciemnieje. Jednak jego wykonanie jest na tyle szybkie, że spokojnie można się wyrobić w czasie gdy makaron się gotuje:)



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...