środa, 23 listopada 2011

Wołowina w jogurcie po indyjsku

Za każdym razem, gdy przygotowuję coś indyjskiego, coraz bardziej lubię tę kuchnię. Szkoda, że nie wszyscy podzielają mój entuzjazm (siostra owszem, ale mama już nieco mniej). No ale cóż – to w końcu kuchnia dość specyficzna i nie każdy znosi te tony przypraw i milion składników ;)
Gotując dla reszty rodziny, staram się więc mieć to na uwadze i dawać mniej chili i intensywnych przypraw typu garam masala, niż zalecają przepisy. W sumie sama też wolę średnio pikantne przyprawy niż takie mega ostre :)
A wspomniane milion składników znajduje się chociażby w tym oto przepisie. Wpadlibyście na to, żeby do wołowiny dodać mak? A do tego migdały, kokos i sezam?
Odnoszę wrażenie, że potrawa ta powstała, gdy pewnej hinduskiej gospodyni zawaliła się półka z bakaliami wisząca nad kuchenką ;)
Nawet jeśli – to efekt i tak był pycha :)

Photobucket

WOŁOWINA W JOGURCIE PO INDYJSKU
(na 4 porcje)
500g chudej wołowiny,
5 łyżek gęstego jogurtu (bałkański jest ok.),
1 łyżeczka świeżo starego imbiru,
2 ząbki czosnku,
1 łyżeczka chili w proszku (dałam ½ łyżeczki),
szczypta kurkumy,
2 łyżeczki przyprawy garam masala (dałam płaskie),
szczypta soli,
2 strąki zielonego kardamonu,
1 łyżeczka nasion czarnego kminku (nie miałam, pominęłam),
50g mielonych migdałów,
1 łyżka wiórków kokosowych,
1 łyżka maku,
1 łyżka ziaren sezamu,
2 średnie cebule,
300ml wody,
2 czerwone chili (dałam 1 małe),
listki kolendry do dekoracji,
olej do smażenia

Wołowinę pokroić na plastry o grubości ok. 2,5 cm. Włożyć ją do miski, dodać jogurt, imbir, przeciśnięty przez praskę czosnek, chili w proszku, kurkumę, garam masala i sól (ja dodałam dodatkowo łyżeczkę mąki z ciecierzycy, bo bałam się, że jogurt zwarzy się w trakcie późniejszego gotowania. Myślę, że zwykła mąka pszenna też się sprawdzi;). Wszystko razem dokładnie wymieszać i odstawić.
Na dużej patelni podprażyć na brązowo mielone migdały, wiórki kokosowe, mak i sezam, ciągle mieszając. Następnie wsypać wszystko do miksera i rozdrobnić, dodać łyżkę wody, aby powstała pasta, dodać do mięsa i dokładnie wymieszać (ja z lenistwa pominęłam to rozdrabnianie w blenderze :P).
Na głębokiej patelni rozgrzać kilka łyżek oleju, dodać posiekane cebule i podsmażyć je na złoty kolor. Zdjąć je z patelni, po czym na oleju podsmażyć mięso odsączone z zalewy. Smażyć ok. 5 minut, ciągle mieszając. Po tym czasie dodać odłożoną cebulę i smażyć jeszcze kilka minut. Wlać wodę i marynatę jogurtową, przykryć patelnię i dusić na małym ogniu przez ok. 30 minut, od czasu do czasu mieszając. Ja po tym czasie zdjęłam pokrywkę i okazało się, że sos jest jeszcze rzadki, więc dusiłam jeszcze trochę, dopóki sos nie odparował i zgęstniał.
Gotową potrawę posypać listkami kolendry.


(przepis z książeczki „Z kuchennej półeczki. Kuchnia indyjska”)


5 komentarze:

  1. Mak? O tym nie pomyslalam, choc kokos i sezam juz sie u mnie w wytrawnych daniach pojawialy. Oblednie mi sie ten przepis podoba!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jak usiadlam do tego bloga, tak nie moglam odejsc do poki nie przejrzalam wszystkich przepisow ;) Pare juz wybranych na przyszly tydzien do wyprobowania, dzieki :)

    I zapraszam do mnie:
    http://www.project-umbrella.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mak, kokos, migdały i sezam do mięsa. da się tak?:)
    http://oh-liveagoodlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli chodzi o mnie to podoba mi się, że można znaleźć przepisy kuchni z całego świata i coraz bardziej mam ochotę zapoznać się z kuchnią indyjską

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...