poniedziałek, 27 stycznia 2014

Śląskie rolady wołowe

Na moim blogu pojawił się już kiedyś przepis na zrazy po estońsku, ale żeby nie było, że cudze chwalę, a swojego nie znam – teraz zamieszczam przepis na tradycyjne śląskie rolady wołowe, czyli absolutną klasykę kuchni tego rejonu. Przyznam, że wszelakie śląskie przepisy publikuję zawsze z pewną tremą, ponieważ już dawno temu zauważyłam, że chyba żadna społeczność w Polsce nie jest tak przywiązana do swojej regionalnej kuchni jak Ślązacy. Oczywiście jest to wspaniałe, bo uważam, że kuchnia regionalna to coś, co należy pielęgnować i promować, niemniej jednak wielu Ślązaków przejawia pewną hm... porywczość, której nie skrywa, jeżeli publikowany przepis choć w minimalnym stopniu odbiega od tego, który znany jest w jego domu ;) 
Zanim więc przygotowałam swoje śląskie rolady, przejrzałam chyba z kilkanaście nań przepisów, które oczywiście różniły się pewnymi elementami, ale zasadnicza koncepcja jest ta sama. A efekt – wyraziste w smaku mięso, miękkie i kruche zarazem. 
Nie jest to jednak szybki obiad i przygotowując go, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Wołowina wymaga czasu, który zdecydowanie działa na jej korzyść. Oczywiście trudno jest przewidzieć dokładny czas duszenia rolad – te z dobrej, młodej wołowiny mogą być gotowe już po godzinie, ale może się okazać, że trzeba je gotować i dwa-trzy razy tyle, lepiej więc być przygotowanym na taką ewentualność. Ja swoje rolady dusiłam trochę ponad dwie godziny i były doskonałe, bardzo miękkie i kruchutkie. Na pewno jeszcze nieraz je przygotuję :) 

Photobucket 

ŚLĄSKIE ROLADY WOŁOWE
(4 porcje) 
4 cienkie plastry wołowiny (u mnie z udźca), 
4 łyżeczki musztardy, 
1 spory ogórek kiszony (ewentualnie konserwowy), 
mały kawałek wędzonego boczku, 
½ niedużej cebuli, 
sól i pieprz, 
2 łyżki mąki, 
2 łyżki oleju 

Mięso umyć, osuszyć i dokładnie rozbić na cienkie płaty (najlepiej przez folię spożywczą, żeby nie pryskało). Oprószyć solą i pieprzem. Każdy płat posmarować łyżeczką musztardy. Wzdłuż jednego końca nałożyć trochę posiekanej cebuli, ćwiartkę ogórka i słupek boczku. Całość ciasno zwinąć, formując zgrabne rolady, a następnie obwiązać nicią lub spiąć wykałaczkami. Rolady oprószyć łyżką mąki i obsmażyć ze wszystkich stron na rozgrzanej patelni. Wlać ok. 2/3 szklanki wody i dusić pod przykryciem do miękkości (ok. 2 godziny). W razie potrzeby uzupełniać braki wody. Gdy mięso będzie już gotowe, wyjąć je i usunąć nici lub wykałaczki. 
Drugą łyżkę mąki wymieszać z ½ szklanki zimnej wody i wlać do sosu. Gotować chwilę, intensywnie mieszając trzepaczką, aż powstanie zawiesisty sos. 
Rolady podawać polane sosem.


11 komentarzy:

  1. Nigdy nie mialam mozliwosci zjesc takiego tradycyjnego Slaskiego obiadu, nad czym bardzo ubolewam ;) bo chociaz kluski slaskie robie czesto, to jednak orygialne smakuja pewnie zupelnie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi kluskami to nie sądzę, to jest tak prosty przepis, że nie ma w nim co cudować, żeby miało smakować inaczej ;)

      Usuń
  2. Pyszna kuchnia regionalna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale zrobiłem się głodny. Mniam.... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam taki tradycyjny śląski obiad. Przypomniała mi się moja była-niedoszła teściowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rolady w tej wersji uwielbiam,i kluski ale nie moja rodzinka. Mąż mięsko tak natomiast ani dziecko eni jemu kluski nie zasmakowaly

    OdpowiedzUsuń
  6. Mm,, wyglądają naprawde pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. ojaaaaaaa..:) przypomniały mi się domowe, niedzielne obiady mamy!:) polecam-rolady są przepyszne:)

    OdpowiedzUsuń
  8. kocham te roladki:) znakomite są!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne Ci te rolady wyszły :) A wydawałoby się, że to takie niefotogeniczne danie ;)
    Mama czasem robiła takie na obiad - pycha (choć teraz mi bardziej smakują niż za dziecka;)

    OdpowiedzUsuń